spider10.5 napisał(a):
[...] I jak słysze nadal bełkot o kontekscie itp. itp. to mi sie chce :sciana
Chodzi o to, że archeolodzy nie mają interesu w tym, żeby zmieniać bardzo korzystne dla nich prawo dot. poszukiwań, gwarantujące im wyłączność (czytaj: monopol). Dla maluczkich zaś mają magiczne słowo :o
§>kontekst<§ :o które skutecznie zapiera dech w piersi i powinno odstraszać niewtajemniczony prosty lud. Jeśli to nie pomaga - mają w zanadrzu inne bardzo rzeczowe argumenty typu: moralizowanie, sypanie
§§§§§§§§§§§§... i udowadnianie winy oraz straszenie :cop :cop :cop :cop :cop :cop :cop
Wydaje im się, że żadna współpraca z kimkolwiek nie jest im potrzebna (a z uwagi na święty :o
kontekst :o nawet wręcz szkodliwa !!!) i wiele na tym zyskują "będąc w prawie", ale w rzeczywistości chyba jednak jest odwrotnie... Zastanawiające jest jeszcze to, że kiedy niemało się wybuli (pozwolenie kosztuje 85 złociszy! :ups: ) i zaspokoi biurokrację - to
kontekst nagle znika i już nie ma takiego kluczowego znaczenia jak przed "ofiarą"... ("Business is business" :que ) :hahaha
Ktoś mądry powiedział: "jak nie wiadomo o co chodzi - to chodzi o pieniądze" i chyba właśnie to powiedzenie sprawdza się w tym przypadku w 100%
Samym Olejkiem :)