McKane napisał(a):
Metoda najgorsza z możliwych na stanowisku archeologicznym (to ważny element) polega na wyrywaniu przedmiotów na szybko ZANIM ukradnie je ktoś niepowołany.
Metodą najlepszą z możliwych są oczywiście stacjonarne badania wykopaliskowe.
Innych metod nie ma ;)
Ja wiem jak to tam wygląda i nie krytykuje tych decyzji które zostały podjęte (wręcz przeciwnie). Wkurza mnie tylko sama konieczność takiego działania bo jakiś drań chce się dorobić. Sam dobrze wiesz jakiej klasy jest to stanowisko. Są tam przedmioty występujące w ilościach i jakościach rzadko spotykanych na stanowiskach archeologicznych. Jeśli służby konserwatorskie, muzea, archeolodzy i współpracujący z nimi zapaleńcy nie dają sobie rady z procederem to jest po prostu smutne i pokazuje w jakim państwie "prawa" żyjemy. Jedna dobra para snajper + obserwator rozwiązałaby sprawę ale chyba nie mamy co na to liczyć.
Pozdrawiam
McKane napisał(a):
Ostatnio dowiedziałem się u źródła że detektoryści - złodzieje regularnie okradają Truso. Nie pomagają żadne środki właściwie. Wymyślono najgorszy z możliwych sposobów żeby się bronić a mianowicie archeolodzy sami (za zgodą WKZ oczywiście) przeszukują regularnie warstwę orną bo za jednorazowe badania na taką skalę nikt nie chce zapłacić a muzeum i WKZ nie mają takich funduszy.
Zgadzam się , że to wkurzające i przykre :(
Przedmioty są zawsze namierzane, jest też absolutny zakaz kopania głębiej niż ustali to nadzorujący archeolog. W niektórych miejscach w skutek działalności rolniczej jest to 20 cm gdzie indziej 50 cm. A nawiasem pisząc to najfajniejsze rzeczy pochodzą z miejsc gdzie były wykopy.
Prace prowadzone były przez ekipy z różnych krajów i tu plus dla polskich archeologów, że "zostawiali" mniej zabytków niż pozostali.
Taka "plama zabytków" daje anomalię na ogólnej mapie znalezisk, co niestety stwarza spore problemy w analizie stanowiska. Tak więc ta najlepsza z metod może sporo namieszać :) i każdy kto nie ma wiedzy o badaniach tam prowadzonych nie jest w stanie nawet w miarę poprawnie interpretować takie zdarzenia.
To poza tematem, ale chyba warte wyjaśnienia
111