Cytuj:
jakubo01 każde hobby wymaga poświeńceń,lato to jak dla mnie najgorsza pora na wykopki,ale nie poddaje sie tak łatwo ;)Najgorsze jest to jak sie namęczysz ,przedzierasz się po krzakach i nie ma żadnego sygnału..Albo tak jak miałem ostatnio(bij kto w Boga wieży )kopnołem pasek od pikelhauby i wyżuciłem go bo jakiejś zaćmy dostałem!!Taki fancik...a trzeba było miejscówke rozkopać i głębiej poszukać mogła byc reszta Mieliście podobne zdarzenia koledzy?
Ja kiedys odwaznik do monet tak wywalilem w mega-krzaki... nigdy go juz nie znalazlem (mimo wileu prób przeszukiwania tych haszczy) ale na szczescie identyczny w duzo lepszym stanie (wlasnie przez stan tamten wywalilem bo myślałem ze śmieciuch, a dopiero jak znalazlem ten drugi to skojazylem ze to pierwsze to tez byl odwaznik) byl z 15 metrow dalej.
Co do przygody jakubo - ja tez ostatnio sie wybralem na sciezke, na ktorej juz we wczesniejszych odcinkach znalazlem sporo fanciorow, i co?
- 4 godziny szukania i znalalzem jedna kopiejke z tysiac osiemset ktoregos tam (zgieta w miejscu daty), wiem tylko ze z tych starszych bo jeszcze w takim starym stylu wykonana.
- zapomnialem srodka od kleszczy i komarow, prawie mnie te drugie zjadły, milony padło w walce ze mna.
- słońce prazylo jak oszalałe
- w okolicy jezdzily jakies panny z quadem i pieskami ktore na mnie non stop szczekały...
- wygonił mnie deszcz
Mimo to wrocilem z dobrym humorem :)