Mr IndianaJones napisał(a):
Sorry za offtopic, ale...
Mylisz, drogi Krzychu, pojęcia. Celem archeologii (i większości archeologów) nie jest "skuteczne odkrywanie znalezisk". Celem jest zbadanie materialnych pozostałości (a więc nie tylko znalezisk, ale i owego mitycznego kontekstu) po dawno żyjących ludziach.
- Ale jednocześnie Zgodzisz się chyba, że żeby mieć co badać najpierw trzeba to najpierw odkryć, a jeśli chodzi o "kontekst" na głęboko oranym każdego roku polu to już nie będę się powtarzał...
Mr IndianaJones napisał(a):
Co do kolekcji, to te prywatne tym się różnią od muzealnych, że poza jej właścicielem i kilkoma jego kolegami, nikt ich nie może zobaczyć, zbadać, zmierzyć, itp.
- I to jest właśnie naturalną konsekwencją ww "mądrych" ustaw, zakazów i nakazów (bo zapewniam Cię, że wielu oddałoby nieodpłatnie swoje znaleziska i podzieliłoby się wszelką wiedzą na ich temat gdyby nie obawiali się bliskiego spotkania III stopnia nazajutrz o 6:00 rano z :cop :cop :cop ).
Mr IndianaJones napisał(a):
Zapewniam Cię, że jeśli chodzi o chleb, to na znajdkach się go nie upiecze.
Pisząc "chleb" użyłem oczywiście przenośni, drugiej części Twojej wypowiedzi nie neguję. Może jestem w błędzie, ale z mojego punktu widzenia prawo sprzyjające tylko bardzo wąskiej grupie zainteresowanych tworzy niestety coś na kształt monopolu.
Pozdrawiam,
Krzychu_