jacek111 napisał(a):
Uważasz że najwięcej straci mafia.Mylisz się zyska najwięcej bo na towar po zalegalizowaniu nagle zwiększy się zapotrzebowanie.
A niby dlaczego? Jest to jeden z mitów dotyczących wszystkiego, co zakazane: umożliwić ludziom posiadanie broni w domu - "ulice spłyną krwią", otworzyć kasyna gry - "nastąpi epidemia uzależnień od hazardu", pozwolić na posiadanie minimalnych ilości narkotyków - "wszyscy będziemy narkomanami". Tak nas wytresowali, że zdaje nam się, iż prawo może być oparte wyłącznie o zakazy. Władza zawsze wie lepiej?
Od kilkunastu lat "robię" w tzw. branży muzycznej. Sporo tu zawsze było "eksperymentatorów". Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek, ktokolwiek miał problem z zakupem czegokolwiek :)
Największy syf pod tym względem był w połowie lat 90'tych, gdy amfa stała się powszechnie dostępna i tania. Za tym szło zwykle wszystkie inne. Ale teraz? Teraz dragi po prostu spowszechniały i straciły na atrakcyjności. Są, tak jak były i pewnie nadal będą. Prawo nie ma na ten stan żadnego przełożenia. Oczywiście zawsze znajdą się ludzie, którzy po prostu sobie nie poradzą, ale zakazy tego nie zmienią. A już na pewno im nie pomogą. Bo co stanie się z 19-letnim dzieciakiem, przy którym znaleziono 4 płatki speeda i któremu prokuratorskie ścierwo robi zarzut o dilerkę? Gdzie wyląduje ten dzieciak?
Odnośnie Czech: mają tam bardzo liberalne (w porównaniu z naszym) prawo dotyczące hazardu. W Czeskim Cieszynie co rusz napotyka się małe lokale z automatami do gry. I wiecie kto tam siedzi? Polacy. Czy to znaczy, że jesteśmy narodem imbecyli, którym nie można dać do ręki broni, narkotyku ani żetonu, aby nie było nieszczęścia? Czy może jest to wynik restrykcyjnych rozwiązań prawnych, które wywołują odruch buntu?
I bardzo dobrze, że taka reakcja się pojawia.
Jeszcze jedna, symptomatyczna rzecz, którą można zauważyć jadąc przez Czechy: ilość znaków drogowych. Jest ich, lekko licząc o 2/3 mniej niż u nas. A mimo to sporo Czechów wciąż jeszcze żyje i jakoś sobie na tych nieoznakowanych drogach radzą.
Może warto, aby tzw. "państwo" więcej decyzji pozostawiało obywatelom?
Tylko co wtedy zrobić, z hodowaną przez lata, armią urzędasów?
I z ostatniej chwili :) :
"Czechy narkotykowym hitem Polaków na lato
"Metro": W Czechach można już legalnie posiadać niewielką ilość narkotyków na własny użytek. W internecie ruszyła giełda adresów, gdzie najlepiej kupić używki, a młodzi Polacy deklarują, że latem najchętniej wyjadą właśnie na południe.
Od 1 stycznia 2010 r. u naszych południowych sąsiadów można legalnie posiadać: do 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, do 15 g marihuany, do czterech tabletek ekstazy i do pięciu tabletek LSD. Ponadto prawo zezwala na uprawianie do pięciu krzaczków konopi indyjskich i do 40 grzybów halucynogennych.
Wszystkie te używki można kupić w czeskich "coffee shopach", których adresami już dziś młodzi ludzie chętnie się wymieniają w internecie. Legalizacja używek sprawiła też, że większość dyskutantów deklaruje, że do Czech wybiera się... na wakacje.
"Turyści" muszą jednak pamiętać, że przekroczenie mostu w Cieszynie choćby z najmniejszą ilością używek oznacza przestępstwo i nawet trzy lata więzienia.
Straż Graniczna liczy się z tym, że próby nielegalnego przewozu narkotyków do Polski z pewnością się nasilą. A że na granicy z Czechami kontrole zostały zniesione, zapowiada, że będzie do nich dochodzić wewnątrz kraju."
http://wiadomosci.onet.pl/2104576,11,cz ... ,item.html