Teraz jest środa, 4 lutego 2026, 11:52

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 17 lutego 2010, 15:31 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): piątek, 31 lipca 2009, 17:36
Posty: 282
Lokalizacja: Sanok, beskid niski zachodni zawsze, słowacja narazie krak
Za wojny jak grzebali to kradli, za prl bali się posiadać."W latach '90 można było chodzić z widłami a dziś trzeba się sporo namęczyć, by coś jeszcze znaleźć" Polska ma ok. 312 tys km kwadratowych obszaru lądowego także trudno przejść ten obszar. A po co chodzić z widłami żeby młodzież traumę przeżyła, przykład w latach 90 była wycieczka młodych ludzi przewodnik opowiada że tutaj rozegrała się jedna z największych bitew itp. jeden z młodych mówi co pan za głupoty opowiada przecież tu są lasy i nic nie widać po bitwie, wychodzą na szczyt a ten młody człowiek potyka się o pocisk, ze strachu się posikał i więcej nie przyjechał w to miejsce. :) Na forum by nie było działu : Detektory, magnetometry, radary Tylko wybór wideł ;) jakie fanty zostawiacie ;) także nie jest źle


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 17 lutego 2010, 18:13 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): wtorek, 22 listopada 2005, 17:56
Posty: 417
Lokalizacja: Kozienice, Kielce
ja pierwsze kroki z wykrywaczem stawiałem jakieś siedem lat temu na Studziankach. Co prawda już w tamtym czasie był to teren przekopany, ale mimo wszystko z pustymi rękami nie wracałem nigdy. Teraz tylko czasem z sentymentem wybiorę się w tamten rejon nie biorąc nawet plecaka.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 17 lutego 2010, 20:07 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): środa, 24 czerwca 2009, 22:27
Posty: 177
Lokalizacja: mazowieckie
Chodzę po terenach ekstremalnie schodzonych i mam dobre efekty.Nie narzekam.

Kolega z mierzei wiślanej kopie takie fanty i tyle że hej.Często tam bywam i widzę co u niego przybywa.
Myślę że poszukiwacze z ziemi nie wyciągnęli więcej niż parę procent.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 17 lutego 2010, 20:27 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): czwartek, 26 maja 2005, 10:01
Posty: 701
Lokalizacja: gdzie chcę
Sposobem może być to, co ja robię. Zawszę na początek i koniec chodzenia oddaję ziemi po moniaku, albo prl albo współczesne. Polecam! To właśnie po to, by nasze dzieci miały co kopać, nie tylko łuski.

A pamiętam taką historię z dzieciństwa. Zawsze interesowałem się skarbami. Będąc u babci na Pomorzu zacząłem kopać na skarpie saperką (miałem z 12 lat) i nagle moim oczom ukazała się wielka miedziana moneta z Indii Holenderskich. To było to uczucie, które ma się dzisiaj, jak się coś podnosi z ziemi.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 17 lutego 2010, 21:40 
Offline
Główny Moderator
Główny Moderator

Dołączył(a): sobota, 7 sierpnia 2004, 17:30
Posty: 3836
Lokalizacja: Warszawa, Sochaczew, Lodz, Rogacze, Przystan-Stawki , Sukowate
Gadacie jak satre baby :) zawsze bylo tak, ze kilka lat temu bylo lepiej, a teraz to jest juz tak zryte ze szok, pod koniec lat 80 ludzie gadali: nie jedz tam i tam, bo zryte, a ludzie do dzis jezdza i jeszcze cos wychodzi :)
Trzeba szukac na pale, to co bylo logiczne i opisane to juz wykopane jest :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 17 lutego 2010, 22:39 
Offline
Generał Dywizji
Generał Dywizji

Dołączył(a): sobota, 8 maja 2004, 10:27
Posty: 824
Lokalizacja: POLSKI WROCŁAW
o tak tak , tu się zgodze w 100% tam gdzie by się nikt nigdy nie spodziewał są najlepsze fanty ... aż czasem mam ochotę rozkopać jakiś skwerek w środku miasta :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 18 lutego 2010, 14:53 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): wtorek, 7 czerwca 2005, 14:17
Posty: 340
Lokalizacja: pochodzę z Puszczy Zielonej a mieszkam w Puszczy Białej ;)
Jaro5 napisał(a):
PREM napisał(a):

jeszcze parę lat temu przed datą obowiązywania ustawy ;-) były takie momenty, że znalezisk numizmatycznych było dużo. Było jedno takie poletko, na które skierował mnie uczynny rolnik, gdzie było ,,zielono" od miedziaków leżących na wierzchu, a kompleksowa eksploracja po sezonie (3 wyjazdy) przyniosła ok. 700 moniaków, fakt, że nie szczególnych pod względem rzadkości, niemniej 10-15 % to były sreberka.


Może nie monety a guziki. "Marchewkowe pole" - zorientowani wiedzą o co chodzi. Nie trzeba było brać ze sobą wykrywacza. Oczywiście z upływem czasu stał się konieczny. Jak nie przywiozło się 300-400 guzików to był to kiepski wyjazd ;). Ale to było w pierwszej połowie lat 90-tych tamtego już wieku :)


Na marchewkowym byłem ze swoim pierwszym wykrywaczem VLF - rutusem firstem. Było to jakieś 5-6 lat temu. W sumie wykrywacz nie był aż tak potrzebny - moja dziewczyna chodziła za mną i guziołki, fenisie, nieśmiertelniki obozowe zbierała z wierzchu...
Wtedy na tym polu spotkaliśmy ekipę z Olsztyna - strasznie narzekali na miejscówkę, że sam złom - II wojenne guziki i badziewiaste monety, żadziej coś fajniejszego ale ogólnie to szkoda czasu na taki syf...

W ogóle bida straszna z miejscami się robi. Te znane zczesane do zera a nowe coraz trudniej trafić. Zresztą wszędzie gdzie się nie pojedzie i tubylca rozpytuje to najczęściej jak zobaczy wykrywkę od razu mówi: Panie! Już tu tacy z tymi kółkami na kijach to byli nie raz :n


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 18 lutego 2010, 23:53 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): czwartek, 18 marca 2004, 20:54
Posty: 1180
Lokalizacja: Gdańsk
Lipek napisał(a):
Ja raczej podpadam pod kategorię średniozaawansowaną :) Przygodę z szukaniem zacząłem ok. 2003r., ale najpierw do dyspozycji miałem tylko szpadel. Pamiętam, ile sprzętu można było wykopać na pałę na Helu lub Sobieszewie - skrzynki na ammo 8,8cm (z łuskami w środku), wszelkiego rodzaju skrzynki na granaty, amunicję i inne cuda, gaśnice niemieckie w farbie (do dziś żałuję, ze żadnej nie zabrałem) itp. A teraz? Szkoda gadać :)
Potem kupiłem swój pierwszy wykrywacz - VLF Pionier ze stajni p. Wieczorka (PEN Elektronik). Na militarce miałem nawet niezłe efekty.

Fajnie jest sobie powspominać, ale zobaczycie, co będzie za kilka lat. Z rozrzewnieniem będziemy wspominać czasy, gdy z jednego wypadu przynosiło się do domu po 20 boratynek albo łusek do Mausera
:) Niestety, fanty nie odrastają, a poszukiwaczy coraz więcej. Choć trafiają się jeszcze nieruszane miejsca.
Poza tym zawsze pozostaje zagranica, szczególnie ta na Wschodzie :1


Lipek, normalnie łezka w oku się kręci, bo też zaczynałem jakoś na przełomie lat 2002/3 na tych samych terenach i faktycznie Stogi, Sobieszewo czy Hel były fantów pełne, w ziemiankach czy transzejach kopać można było bez wykrywacza, na czuja, a jak ktoś miał PI to go plecy bolały od ciągłego schylania się i kopania. Czasami taktyka była taka, że jedna osoba z wykrywaczem chodziła, a 2-3 z saperkami kopały tam gdzie on wskazał, sygnałów tyle że i tak nie nadążały. Ostatniej jesieni wybrałem się na Sobieszewo, jakoś tak na 6-7 godzin, i stwierdzam, ze tam jest po prostu pusto, nawet śmieci już się nie ciągnie, żadnych puszek po konserwach, tubek po pastach, pfenisiów czy naboi do Mausera, ziemianki absolutnie wszystkie rozkopane, i w ogóle krajobraz jak po ostrzale artyleryjskim, albo usiana kraterami powierzchnia Merkurego. Kiedyś człowiek się wkurzał że takie śmieci kopał, a teraz ich najnormalniej na świecie brak, albo lezą sobie porzucone pod drzewami.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 19 lutego 2010, 10:14 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 13 stycznia 2005, 11:55
Posty: 2974
Lokalizacja: Shangri-La
Rav79 napisał(a):

Na marchewkowym byłem ze swoim pierwszym wykrywaczem VLF - rutusem firstem. Było to jakieś 5-6 lat temu. W sumie wykrywacz nie był aż tak potrzebny - moja dziewczyna chodziła za mną i guziołki, fenisie, nieśmiertelniki obozowe zbierała z wierzchu...


6 - 7 lat temu to ja zakończyłem przygodę z "marchewkowym" :). W porównaniu z początkami to była już nędza, choć bez guzików, nieśmiertelników i innej drobnicy faktycznie się nie wracało


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 marca 2010, 17:43 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Czołem!

superstefan napisał(a):
Trzeba szukac na pale, to co bylo logiczne i opisane to juz wykopane jest :)


Tu jest pies pogrzebany. Od kilku sezonów szukam pół na pół - wyjazd na pałę, wyjazd na miejscówkę wykoncypowaną ze źródeł. (A czasem - na pałę, na pałę, na pałę).

Piękne rzeczy czasem wychodzą z ziemi.

:pa

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 3 marca 2010, 22:20 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 24 grudnia 2005, 00:06
Posty: 1497
Lokalizacja: Thorvnia
Zaczynałem przygodę z wykopkami w 1996 r. jak kupiłem sobie Smętka, działałem głównie w rejonie Torunia. Każdy w Toruniu kto kopał militarkę zna takie miejsca jak lotnisko, Kacze Doły, Katarzynka, forty (szczególnie IV i XV to było takie eldorado, z którego trudno było nieraz się zabrać, bo tyle towaru), teren "ruskiej bazy", poligon. Owszem, w dawnych czasach można było kopać "na pałę", tak np. robił mój kolega Słoma, który zaczynał bez wykrywki i na ruskiej bazie miał takie trafienia jak kilkaset ładowarek do taśm Gürtfiller 34 i tyle samo Doppeltrommli z jednego dołu, dziesiątki skrzynek na taśmę do MG, w których czasami były same taśmy z amunicją, a czasami części do MG w smarze, a o zamki do Mausera można się było aż potykać. Ja tam tyle szczęścia nie miałem, choć niemało z ruskiej bazy przywiozłem. Razem mieliśmy też takie trafienia jak grubo ponad 200 rur do Panzerfausta 60 z kalkomaniami, które wtedy były popularnym śmieciem, a dziś osiągają kosmiczne sumy. Pamiętam też, kiedy na Helu pojemniki na amunicję do 8,8cm czy skrzynie na 7,5 cm KwK leżały sobie na wierzchu, a płytko pod ziemią drugie tyle. Czy jednak te czasy, kiedy fajną militarkę można targnąć w dobrym stanie odeszły w zapomnienie? Nie - tylko obecnie gubi nas rutyna. A fajne trafienia nawet z militarki można mieć i dziś.

Nota bene, na Mierzei byłem raz w życiu przez tydzień. 5 dni łaziłem po lesie i nic, same śmieci, czasem łuska do rakietnicy, trochę do Mausera, ogólnie nędza. A był to koniec lat '90. Dopiero ostatniego dnia poszedłem w Mikoszewie tam, gdzie nikomu by się grzebać nie chciało, na zaśmiecony kawałek lasu tuż przy domach, no i tam się trochę sypnęło, ale to już osobna historia by była.

Co do monetek, to inny kaliber znalezisk i nie wierzę, że ten temat szybko się skończy, grzebania będzie jeszcze na całe lata i dziesięciolecia.

Pozdrawiam wszystkich kopiących, tych starych stażem i tych młodszych. :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 marca 2010, 19:37 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): środa, 3 sierpnia 2005, 20:59
Posty: 515
Lokalizacja: Giżycko
Tak czytam te posty szanownych Kolegów, i myśle iż jest jeszcze nie tak zle ,mnie tam jak na razie cieszy kazdy w miarę przyzwoity fancik podniesiony,bo faktycznie,jest nas coraz wiecej ,ale jeszcze można podlubać tu i tam,szczególnie dobre efekty przynosi metoda na tzw ,,pałę'',. Pozdrawiam wszystkich grzebiących w nowym 2010 sezonie. :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 marca 2010, 21:09 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): czwartek, 19 stycznia 2006, 15:25
Posty: 630
Lokalizacja: Galicyja
Nie chce tu nikogo obrażac czy coś,ale zauważylem, że teraz oblegane są miejscówki powszechnie znane(np. Bieszczady) przez "leniwych poszukiwaczy". Kupi sobie sprzet, wiedzy za bardzo to nie ma, ale jedzie w Bieszczady bo tam wszyscy kopią i znajdują. No i w takich miejscach fanty będa sie kończyć rzecz jasna. Ale są miejsca do których już sie nie da dotrzeć czytajac podręcznikowe opisy czy inne broszury. Miejsca z wieloma pamiątkami czekają na poszukiwaczy dociekliwych i cierpliwych :pomysl Dlugie godziny siedzenia przy literaturze czy tam w internecie na pewno zwrócą mu sie w namierzonym przez siebie terenie. A i ta satysfakcja jak cos sie wykopie :yay
pozdrawiam ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 marca 2010, 22:25 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): piątek, 21 czerwca 2002, 00:00
Posty: 5165
Lokalizacja: północne rubieże Austro-Węgier ( Galicja)
Test napisał(a):
Czołem!

superstefan napisał(a):
Trzeba szukac na pale, to co bylo logiczne i opisane to juz wykopane jest :)


Tu jest pies pogrzebany. Od kilku sezonów szukam pół na pół - wyjazd na pałę, wyjazd na miejscówkę wykoncypowaną ze źródeł. (A czasem - na pałę, na pałę, na pałę).

Piękne rzeczy czasem wychodzą z ziemi.

:pa

Test


A ja zdaje sie na opowiesci miejscowych i inne zrodła "niekanoniczne" ;) ..... nie wiem jak jest gdzie indziej, ale u mnie na militarce II wojennej sie ta metoda sprawdza .... tutejsze walki w literaturze są opisane bardzo lakonicznie badz wcale, ( choc pewne zrodla obcojezyczne wydaja sie byc obiecujace) wiec zostaje koniec jezyka za przewodnika, plus dedukcja w terenie .... łatwo nie jest, ale na efekty tez nie narzekam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 22:29 
Offline
Starszy Sierżant
Starszy Sierżant

Dołączył(a): niedziela, 20 marca 2005, 20:35
Posty: 79
Lokalizacja: Dolny Śąsk
Moi drodzy troche przesadzacie z tymi widlami. Myslicie że wówczas nie było hobbystów? to się mylicie. W latach 70 razem z kolegami chodziliśmy na zbieractwo i to co leżało na ziemi to nasze. W tamtych czasach nikt nie chodził z wykrywką. Oczywiście że one istniały ale tylko na zachodzie lub za oceanem w strefie dewizowej cena zaporowa. W Polsce owszem było kilka producentów amatorów ale cena też była ogromna. Przecietnego młodego poszukiwacza nie było stać na profesionalny wykrywacz.
Prawdą jest natomiast ze na wsi cząsto wykorzystywało się pozostałości uzbrojenia badz ekwipunku wojskowego w gospodarstwie. Pełnił on różna funkcję. Pamiętam jak na kieleckiej wsi u ciotki ukradłem hełm niemiecki który służył za miskę dla psa. We Wrocławiu autobusem miejskim z kolegami w workach wiezliśmy nasze skarby z poszukiwań z jednego tylko dnia!. W domu jak to zobaczyła moja mama to wezwała saperów. Co mieliśmy? to można się domyśleć. Liczyło się przede wszystkim miejsce a zbierało się to co leżało na ziemi. Jako ciekawostkę to dopowiem że w 76 roku jak byłem na koloni w NRD to widziałem że wielu starszych ludzie chodzi w ubranich przypominajacych mundury. Jak się wówczas okazalo to były oryginalne wojskowe mundury ale bez naszywek i dystynkcji. Tego typu sytuacje widziałem też w Polsce.
Starsi ludzie przywiązują się do swoich ubrań i chodzili w nich jeszcze przez wiele lat po zakończeniu wojny. Oj dużo by o tym opowiadać.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL