Teraz jest środa, 21 stycznia 2026, 05:35

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 22:29 
Offline
Chorąży Sztabowy
Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2005, 13:50
Posty: 194
Lokalizacja: Poznań
Opowiem Wam historię, prawdziwą historię, która dla niektórych osób była nieprawdopodobna, dla nas - jako poszukiwaczy: normalna, a dla wszystkich, mam nadzieję: ciesząca nasze serca.
Jeździłem i jeżdżę po towar w pewne miejsce, gdzie poznałem dużo miłych osób. Oczywiście w końcu mówi się o hobby i takich tam, jakoby nawet to nasze hobby wiadomo jak jest postrzegane w naszym kraju. Opowiadając o sprzęcie usłyszałem, że została zgubiona obrączka ślubna przez męża mojej koleżanki. Pechowo. W pracy. Jej mąż mył ręce, wyszedł przed budynek, potrząsnął nimi i brzdęk oraz cisza. Obrączka gdzieś poleciała. Szukali, szukali, flaszkę stawiali za znalezisko - nie znaleźli, albo ktoś udał, że nie znalazł i wziął do siebie. Nie chciał już innej obrączki. Od tego czasu minęło ponad 5 lat. Nikt nie wierzył, że się znajdzie, że w ogóle tam gdzieś jeszcze jest. Mąż już tam nie pracował, ale żona nadal: pokazała mi to miejsce, gdzie została ta obrączka zgubiona i towarzyszyła mi tam prawie godzinę - nie dziwię się wcale.

Teren do poszukania - śmiech: około 30 metrów kwadratowych. Trawa. Pikuś. Niby... Sprawdziłem na E-tracu czytanie złota z obrączki drugiej połowy i jazda. Ta... Jazda była... Sreberka, kapselki, wszystko brzmi podobnie. Chyba sprzęt mnie przerósł. Więcej zacząłem bawić się w ewentualną trajektorię niż czesanie tego małego trawnika, tyle było śmieci. Szukałem ponad 30 minut i co chwilę kopałem sreberka i kapsle... Jego żona jak to widziała, to mówi: ładna balanga, ładnie mył ręce jak tutaj same polmosy :D Wiadomo - żartowała. Mi już zaczęło być głupio, że nie mogę znaleźć nic sensownego, choć też nic nie obiecywałem o pewnym znalezieniu, jedynie, że poszukam, a być może się znajdzie. Właściwie to powiedziałem, że jeśli faktycznie tam spadła i nikt jej nie znalazł, to ją wyciągnę, choćbym miał spędzić tam dzień.

Po obmyśleniu trajektorii poszedłem kawałek dalej, no powiem Wam, że jakieś 8 metrów od domniemanego wylotu tej obrączki z ręki. Oczywiście sygnały są: polmosy... I już chcę odpuścić, prawie 45 minut szukania na 30 metrach w kwadracie!!!
Jest sygnał, jakiś taki stabilny! Mam coś w rękach, zasłaniam wzrok koleżanki swoimi plecami, to co właśnie wykopałem. Teraz czujecie ten moment na dłoni z ogarnianiem gleby i wyłaniania się tego obiektu, co znaleźliście. Znalazłem naprawdę sporych rozmiarów złotą obrączkę.

Łzy szczęścia, telefon do męża - dla takich chwil warto żyć :) Niemożliwe stało się możliwe.

Macie jeszcze zdjęcie oraz na koniec dodam, że jej rodzice też zgubili obrączkę jakieś 40 lat temu, więc mam kolejną robotę :D


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 22:36 
Offline
Starszy Kapral
Starszy Kapral

Dołączył(a): sobota, 6 sierpnia 2011, 20:56
Posty: 37
Zacna historia, a wdzięczność jeszcze większa :).

Ostatnio trafiłem na alledrogo oferty wypożyczenia wykrywacza za 30-50 zł za dzień. Właśnie reklamowane zgubieniem takich obiektów.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 22:39 
Offline
Chorąży Sztabowy
Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): piątek, 20 maja 2005, 13:50
Posty: 194
Lokalizacja: Poznań
Mirrage napisał(a):
Zacna historia, a wdzięczność jeszcze większa :).

Ostatnio trafiłem na alledrogo oferty wypożyczenia wykrywacza za 30-50 zł za dzień. Właśnie reklamowane zgubieniem takich obiektów.


Szczerze: na ten moment w sumie nawet o czymś takim nie pomyślałem, nic nie chciałem za znalezienie, ot czyste koleżeństwo. Może inaczej bym się zachował jako "zlecenie". Tutaj wręcz zabawa i dobrze widzieć kogoś szczęśliwego i jeszcze tyle emocji... Jak na rybach, eee przepraszam: jak na wykrywkach :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 22:42 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 12 listopada 2008, 08:11
Posty: 1675
Lokalizacja: Lubelskie.
Gratuluję wytrwałości :1 Miło się czyta takie relacje :)
Tomasz


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 22:56 
Offline
Starszy Kapral
Starszy Kapral

Dołączył(a): sobota, 6 sierpnia 2011, 20:56
Posty: 37
Nie! Ja Cię chwaliłem. Tych z allegro potępiam ;). Zawsze jakby ktoś z okolic pisał na forum, że coś zgubił to ktoś blisko pewnie by mu pomógł za przysłowiowego browarka :)
Mirrage przestań w końcu spamować! Na całym forum pełno Twoich nic nie wnoszących do tematu postów, na razie ostrzegam bez kartoniku.
Sopel74


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: środa, 10 sierpnia 2011, 20:45 
Offline
Podpułkownik
Podpułkownik

Dołączył(a): piątek, 29 lipca 2005, 00:29
Posty: 494
Miałem podobną historię.
Wiosna, już po zasiewach. Z wyjazdów wiadomo nici albo bardzo kiepsko. Do znajomego mojego kumpla z pracy przypadkiem dotarło, że dysponujemy wykrywaczem. Spotkaliśmy się w celu spenetrowania działki na której w trakcie grilla została zgubiona obrączka kilka lat temu. Pomyślałem sobie a niech tam warto spróbować dla samej satysfakcji. Właściciel zguby niestety był zajęty pracami wykończeniowymi swojego domu więc nie pojechał z nami. Dał tylko namiary na działkę. Miała tam na nas czekać rodzinka - rodzice + teściowie + babcia:). Oczywiście po przyjeździe rozczarowanie. Nie tak sobie tą działkę wyobrażałem. To nie była działka a domek letniskowy z obejściem, pięknym trawnikiem i paroma drzewami. Pozwolenie na kopanie w trawniku dostaliśmy. Dodam tylko że właśnie w czasie naszego pobytu był koszony i byłem strasznie wkurzony że operator kosiarki jakoś nie zdawał sobie sprawy że żeby coś znaleźć to trzeba usłyszeć sygnał a ten sygnał był skutecznie zagłuszany. Chodziliśmy pół na czuja wpatrując się w cyferki na wyświetlaczu. Czego my tam nie znaleźliśmy ło matko. Chyba z 5 złotych współczesnych drobniaków. Dobra miejscówka pod huśtawką, polecam:) Wkoło stolika i grilla pull taby, złotka, śmieci i cynkowe blaszki. Rodzinka sceptyczna coraz bardziej. Na początku pokazywali gdzie ewentualnie szukać ale efektów brak. No i te spojrzenia teściowej jak kopiemy w trawniku. Po około pół godziny naszego kopania wszyscy zajęli się swoimi sprawami. Teść jak zasuwał kosiarką tak czynił to dalej. W sumie już zacząłem się zastanawiać co ja tu u diabła robię. Człowiek chce pomóc a tu taka zlewka. Mówię do kupla że ostatnie okrążenie po placu i spadamy. Tym razem już miałem dość słuchania kosiarki i odeszliśmy jakieś 10 m w stronę bramy. Dwie koleiny po kołach samochodu w środku pomiędzy nimi sygnał. Sobie myślę, ostatni. Już mi w sumie nie zależało. Do tej pory skrupulatnie i delikatnie rozbrajałem każdą kępkę trawy. Tym razem sobie myślę, walić to i tak pewnie kolejny śmieć. Bach łopatą kępę na pół i biorę jedną połówkę do ręki. Piszczy...ok trzeba rozerwać. Zdążyłem delikatnie naderwać patrzę.....jest:) Ło matko radości nie było końca. Babka płacze, teść idzie po piwo, matka dzwoni do syna oczywiście też z płaczem. Nagle wszyscy życzliwi i grzeczni. Oddaliśmy rodzince skarb grzecznie się pożegnaliśmy i do domku. Właściciel obrączki był za to bardziej konkretny. Przez cały weekend nie mogliśmy wytrzeźwieć:)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: środa, 10 sierpnia 2011, 21:40 
Offline
Generał Brygady
Generał Brygady

Dołączył(a): niedziela, 6 marca 2011, 16:56
Posty: 722
Miałem podobną historię
Kolega do mnie dzwoni i mówi że jak mogę to żebym wziął piszczałkę i przyjechał do niego. Pytam o co chodzi a on mówi ze jak przyjadę to się dowiem. Biorę pikacza w samochód i jadę. Na miejscu okazuje się że kumpla nie ma w domu. Są jego rodzice i żona. Kumpla ojciec prowadzi mnie na pole gdzie stoi jego zapłakana żona. Pytam co się stało?? Ona mówi że sadziła warzywa i jak zdejmowała rękawiczkę to obrączkę jej się zsunęła z palca i spadła. Pokazuje mi domniemane miejsce. Ona już to miejsce przeszukała i nic! Włączam X-terre i niestety żadnych sygnałów. Ale doszedłem do wniosku że obrączka mogła spaść gdzieś dalej. Odchodzę około 3 metry dalej i jest piękny sygnał!! Zguba się znalazła!!! Cieszyliśmy się razem. Ja że mogłem pomóc a ona z odzyskanej obrączki. A finał poszukiwań był taki że z kumplem rozpracowaliśmy skrzynkę zimniutkiego wywaru z chmielu :D :D :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: środa, 10 sierpnia 2011, 23:45 
Offline
Kapitan
Kapitan

Dołączył(a): wtorek, 27 czerwca 2006, 15:58
Posty: 362
Lokalizacja: Lublin
Mialem podobna historię.
Mały wypad na całkowicie nieznany teren, pytanie do właściciela świeżo zaoranego pola, zgoda otrzymana, ruszam z wykrywka.
Pole okazało się być właściwie puste, zgodnie z obietnica poinformowałem właściciela o znaleziskach (a właściwie o ich braku),
i już chciałem się zawijać gdy właściciel przypomniał sobie o teściu i jego zgubionej obrączce, gdzieś podczas remontu.
Dobrze jest pomoc, pomyślałem, wiec ochoczo zgodziłem się na przeszukanie miejscówki. Okazało się ze teren do przeszukania
był całkowicie zawalony metalowym złomem, rurami wystającymi nad ziemie, rurami częściowo zalegającymi w ziemi jak i rurami zakopanymi..
Namierzenie jakiegokolwiek sygnału niestety było niemożliwe. Może jeśli uprzątnęli by tych kilkanaście taczek złomu..


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: środa, 10 sierpnia 2011, 23:57 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): niedziela, 15 stycznia 2006, 11:03
Posty: 1425
Zmartwiony kolega zadzwonił i powiedział, że zgubił obrączkę. Już miałem pakować sprzęt, gdy okazało się, że na wiejskim boisku piłkarskim. W miejscu gdzie od kilkudziesięciu lat odbywały się ,,podsumowania” rozgrywek piłkarskich, zawody, zabawy, dożynki itd. Na dodatek kolega nie był w stanie dokładnie czy chociaż w przybliżeniu określić miejsca. Dałem sobie spokój i trochę czasu musiałem obrażonemu koledze tłumaczyć moją decyzję.

W innych przypadkach nie odmawiam pomocy. Najczęściej polega ona na znajdywaniu różnych studzienek czy zaworów. Tej zimy u sąsiada na budowie pękła rura z wodą i trzej ludzie przy -20 przez kilka godzin w śniegu i lodzie nie mogło znaleźć zaworu odcinającego. Miałem ok. 3 min roboty licząc z odpaleniem sprzętu. Ciężko sobie wyobrazić radość ekipy. Nic za robotę nie chciałem, ale wciśnięto mi w łapy na drogę powrotną sześciopaka :dnc .


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: czwartek, 11 sierpnia 2011, 00:05 
Offline
Kapitan
Kapitan

Dołączył(a): wtorek, 27 czerwca 2006, 15:58
Posty: 362
Lokalizacja: Lublin
Arek: Powinienes zaczac od "Mialem podobna historię" :lol:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: czwartek, 11 sierpnia 2011, 00:26 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): wtorek, 29 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 4456
Lokalizacja: Stalowa Wola / Krakow
swojego czasu trudniłem się tym sportem... :) generalnie tylko w 2ch (na 10) przypadkach nie znalazłem raz jak stopniał śnieg w którym owa obrączka została zgubiona
2gi raz jak szukałem jakieś pół roku po zagubieniu
jeśli chodzi o rekordy to najdłużej zajęło mi to około 2h
najszybciej jakieś 3sec po włączeniu wykrywki... :)
w najbardziej hardkorowym miejscu jakim szukałem to na dnie stawu w wodzie po pachy...
najdziwniejszym to było przekopanie ok 1km zaśnieżonej osiedlowej drogi w centrum miasta (żeby było weselej delikwent zgubił skarb jak dłubał w silniku samochodu odłożył obok akumulatora i pojechał... okazało się po 2h kopania w śniegu że obrączka zawiesiła się za akumulatorem w komorze silnika... :) )
generalnie fajny sport


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: czwartek, 11 sierpnia 2011, 10:30 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): poniedziałek, 31 grudnia 2007, 17:21
Posty: 1067
witam,a u mnie była taka historia;znajomy dzwoni pyta czy jeszcze biegam z wykrywką,gdyż zakopując rurę kanalizacyjną jego ojciec zgubił świeżo zakupiony na receptę aparat słuchowy:) urządzenie malutkie,ale zadanie ułatwione bo rów świeżo zasypany. Trzeci sygnał i zguba już w uchu. Taka była radość,że o mnie zapomnieli nawet piwka się nie napiłem:)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: czwartek, 11 sierpnia 2011, 14:23 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): piątek, 24 września 2004, 16:01
Posty: 342
Podobna historie mialem i ja :lol:
Pojechalismy z kumplem obczaic nowe miejscowki,jedno pole nas zainteresowalo,wiec poszlismy sie zapytac o zgode wlasciciela...
Od slowa, do slowa i okazalo sie,ze podczas mycia samochodu,zostala zgubiona obraczka.Znalezienie jej zajelo mi jakies dwadziescia minut :)
Oczywiście pozwolenie dostalismy a poletko okazalo sie bardzo fantowne :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: czwartek, 11 sierpnia 2011, 15:29 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2010, 00:41
Posty: 1930
ja to u złotnika zamówił bym nową,a nie za takimi duperelami łaził i czas cenny tracił :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Warto szukać... Do końca!
PostNapisane: piątek, 19 sierpnia 2011, 09:15 
Offline
Generał Dywizji
Generał Dywizji

Dołączył(a): środa, 29 października 2008, 22:56
Posty: 861
Moje historie z poszukiwaniem obrączek opisane są tutaj:
http://www.proscan.gliwice.pl/forum/vie ... php?t=2377

pawel47 napisał(a):
ja to u złotnika zamówił bym nową,a nie za takimi duperelami łaził i czas cenny tracił :D

pawel47, masz już swoją obrączkę? Jest jeszcze coś takiego jak wartość sentymentalna czego w duplikacie nie będzie.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL