|
Chodzi mi bardziej o jakieś książki, opracowania historyczne z tamtych stron, bo mimo, że tam tyle mieszkałem to niewiele tego udało mi się znaleźć. Jedynie z historii 100-150 lat do tyłu. Nie chodzi tylko o Napoleona, czy ostatnie wojny, ale dużo starsze czasy. Jakieś dziesięć km od miejsca gdzie się wychowałem odnaleziono osadę i takie tam różne rzeczy ciekawe... W tym roku przelecę tę działkę pod Baranowem, bo chcę ją sprzedać, a tam jest hektar do przeszukania, ale oprócz militarki i typowych monet niczego się nie spodziewam, choć ułożenie terenu na pewno nie jest naturalne, nikt z żyjących nie zna nawet żadnej legendy o powstawaniu tych górek i dołków. Ja własnie mam garreta 250 i mimo, że nawyciągałem nim parę fajnych i rzadkich fantów, to wiem, że z innym wykrywaczem jeszcze w tych samych miejscach trochę nakopię, bo garret monetki to do 20 cm kopie, a ze sreberkami słabo sobie radzi. Ale przyszedł czas na lepszą wykrywkę, więc będzie tylko lepiej... Krasnosielc i okolice to wiem, że był Napoleon, są nawet pomniki ku pamięci, ale nie umiem skojarzyć jego drogi z Ostrołęki do Przasnysza, bo był i tu, a jak szedł z jednego miasta do drugiego to musiał przechodzić obok mojego domu, bo tam nie ma innej trasy. Krasnosielc zamieszkiwali w większości Żydzi. Miejscówki popularne, o których możesz przeczytać w książkach to już dawno spenetrowane, teraz trzeba bawić się w detektywa i szukać, szukać, aż wejdziesz na ciekawy teren, trzeba obserwować ułożenie terenu, stare drogi, groble itd, wyciągać wnioski, często błędne, ale jak trafisz, to nie wiesz gdzie szpadel włożyć. Koleś z Ostrołęki od lat szuka targu końskiego z któregoś tam wieku, tez śledzi historię, czyta, łazi kombinuje na razie nie może trafić, są miejscówki których nie można sprawdzić, bo to już strzeżone prywatne tereny. Miejsc bogatych w fanty jest jeszcze tyle, że dla następnych pokoleń starczy. Czytam obecnie historię Mazur i tam gdzie jeżdżę na drugą działkę, to kopano już kilka stuleci temu kurhany i inne takie, jeszcze z czasów pogańskich. Powodzenia więc i powiem szczerze, że zajmujesz drugie miejsce w moim prywatnym rankingu pod względem wykopanych znajdek, oczywiście przyjmuję, że masz jeszcze sporo takich, których nie możesz pokazać. Miejsce pierwsze ma mój koleś który kopie pod Warszawą, ale gdybym jego znajdek nie zobaczył, to bym nie uwierzył, bo zwykle opowieści o skarbach są przesadzone. Jesteś na dobrej drodze.
Aha, na mój gust trochę za bardzo czyścisz te monetki, tracą nieco na wartości.
|